Объявление

понедельник, 26 февраля 2024 г.

о мицкевиче



Zbigniew Siemenowicz об Адаме Мицкевиче: 

JESZCZE RAZ O MICKIEWICZU. Od czasu do czasu powracamy do określenia narodowości tego czy innego slynnego człowieka, powiązanego z Litwą. Jeśli chodzi o jakiegokolwiek zwykłego rolnika lub dozorcę nazwiskiem Mickiewicz czy Kościuszko, żaden Białorusin czy Litwin nie ma zastrzeżeń, by się uważali za Polaka, najwyżej napomkną, ze z powodu nierozgarnięcia jego przodków, ów się spolonizował, natomiast jeśli chodzi o słynne postacie, naukowców, działaczy wojskowych lub politycznych, poetów lub pisarzy, już jest inaczej. Chociażby Mickiewicza każdy ciągnie na swoją stronę wbrew przekonaniom człowieka, czy też wbrew opinii wyrażanej o nim przez jego dzieci lub wnuków, którzy jak wiadomo określili się jako Polacy. Większość wypowiadających się pragnie podsunąć pod Mickiewicza etniczne pojęcie, chociaż takowe zaczęło kiełkować dopiero w czasach po śmierci poety. Adam Mickiewicz wyrósł w kulturze polskiej, jej obyczajach, chociaż był zakochany w Litwie, tyle że w jej jagiellonskiej tradycji. Szanował nie tylko to co polskie, ale także to co litewskie i co białoruskie. O tym świadczy jego zamiłowanie do prastarej Litwy, napisanie o niej wielu utworów, wysławiających jej dzieje i ludzi , nawet biorąc za podstawę język litewski wymyślał imiona(Grażyna, Żywila). Język białoruski też nie był mu obcy. Chociaż ze swoim serdecznym przyjacielem Janem Czeczotem na codzień rozmawiał po polsku , przyjaciel, by sprawić przyjemność Mickiewiczowi napisał wiersz na uzdrowienie przyjaciela w języku, który obok polskiego był słyszany w jego małej ojczyźnie, na Nowogródczyźnie, czyli po białorusku, chcąc sprawić mu przyjemność:
Jedziesz maleńki Adam
Hladzicie, a oń, a oń,
Da jon charaszeńki sam
Pad nim waranieńki koń
Załatom pojas ziaja
Aż od blasku snig taja
Warto pamiętać, że dla Czeczota i Mickiewicza przeszłość wielkiego Księstwa Litewskiego był czymś bliskim, czymś swoim, a sam Czeczot napisał cały cykl wierszy o książętach i wielkich działaczach starej Litwy(Narymundzie, Trojdenie, Giermuncie, Wojsiełku, Mendogu, Żywibundzie i td),
Adam Mickiewicz jest wielkim i może należeć jak do Polaków, tak do Litwinów i Białorusinów, a ziemia byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, jego ludzie , przyroda mają omalże mistyczny charakter, do nich wyraźnie widoczna nieudawana miłość poety. Do połowy 19 wieku pojęcie narodowości miało związek przede wszystkim z ziemia, na której się człowiek urodził, dlatego słowa Mickiewicza w liście do brata : " Nie chcę przestać być Litwinem" to wyraz miłości do ziemi ojczystej, czyli Litwy. Jednosześnie poeta niejednokrotnie mówił i pisał rozpoczynając ze słów "Nam, Polakom". W "Dziadach" spotykamy pozytywny obraz wiarusa, który mówi: "Chrześcijaninem jestem i Polakiem, Witam cię Krzyża i Pogoni znakiem".
Liczni Białorusini i Litwini pragna sobie przywłaszczyć Mickiewicza. W grę wchodzą podwójne standardy: każdy, kto się lituanizuje, lub białorutenizuje(ostanie co prawda jest curiosum, raczej chodzi o rusyfikację) jest dla nacjonalistycznie orientowanych Litwinów lub Białorusinów w porządku. Kto natomiast, chce zostać w swoim przywiązaniu do polskości i zostać sobą , być w zgodzie ze swoim sumieniem, uchodzi za coś w rodzaju corpus alienum w narzucanym paradygmacie nacjonalistycznym. Sporo Litwinów, jak diabeł krzyża boją się polskiego świadectwa na Litwie, częstokroć negując nawet jego istnienie, a zgodnie perswadując o mistycznej nagminnej polonizacji rodaków? Nawet ci najwięksi mają oznaki tej nacjonalistycznej choroby. Oto fragment III części „Dziadów” Adama Mickiewicza:
Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale. —
Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale.
O Litwie, dalibógże! Mniej wiem niż o Chinach…
Klasyk litewskiej literatury, poeta Justinas Marcinkevičius, uważający widocznie, że Polaków na Litwie nie było, a zjawili się wyłącznie po akcji generała Lucjana Żeligowskiego, tak tłumaczy ten fragment, wypaczając zresztą jego sens:
Tai jūs iš Lietuvos? O aš maniau lig šiolei
Kad Lietuvoje nėra lietuvių, tik maskoliai
Pažįstu Lietuvą kaip Kiniją, deja…
Słowo Polacy jak po machnięciu różdżką magika wyparowało.
Mickiewicz z wielką niechęcią, nawet pogardą ustosunkowywał się do tych, kto rozpoczyna spory co jest litewskie, a co polskie czy białoruskie. Pisał: "Albo kłóci się Litwin z Polakiem o granice Niemna i o Grodno, i o Białystok?", nawet więcej i bardziej stanowczo pisze w "Księgach pielgrzymstwa polskiego": "Litwin i Mazur bracia są; czyż kłócą się bracia o to, iż jednemu na imię Władysław, drugiemu Witowt? Nazwisko ich jedne jest : nazwisko Polaków". Podczas wykładów wypowiada tyleż samo głosów krytycznych o Koronie Polskiej, jak i o Litwie, ponieważ najmniejsza niesnaska międzi nimi niezmiernie go denerwuje, tak samo jak i głupia buta. Polakom i Litwinom zarzuca , że "Politycy owych czasów, zwłaszcza na Litwie poczynają oswajać się z panowaniem Rosji, chcą zachować tylko szczątki narodowości polskiej". A więc, widać wyraźnie co niepokoi poetę. Wyglądają prostacko i szowinistycznie próby uczynić z poety wyłącznie Litwina lub Białorusina. Nie zapominajmy o tym, że dla francuskiego paszportu Adam Mickiewicz wybrał narodowość polską , a nie jakąś inną






Материалы пользователя facebook Zbigniew Siemenowicz
O BIOGRAFII I UCZUCIACH NARODOWYCH IGNACEGO DOMEYKO ORAZ O RÓŻNEJ O NIM PAMIĘCI (liczby wskazują kolejność obrazka, który musi być umieszczony w miejscu wskazanej kolejności)

Jak wiadomo, Ignacy Domeyko(1) urodził się w 1802 roku w Wielkiej Niedźwiadce, obecnie jest to rejon Korelicki na Grodzieńszczyźnie, znajdującej się w 14 km od nagminnie znanego Zamku w Mirze.(2) Ciekawym faktem jest, że matka jego Karolina Ancutówna była ciotką Maryli Wereszczakówny, pierwszej miłości Adama Mickiewicza. Jednak, ojciec jego Hipolit, sędzia ziemski, zmarł w stosunkowo młodym wieku w 1809 roku i opiekę nad rodziną przejał stryj Ignacy, na cześć którego, zreszta, było nadane imię kuzyna. W wieku siedmiu lat Ignacy przeniósł się do Żybortowszczyzny, znajdującej się w kilku kilometrach od Zdzięcioła, do posiadłości  stryja Ignacego. (3) W wieku tylko 14 lat  Domeyko rozpoczął studia na  Wydziale Fizyczno-Matematycznym Uniwersytetu Wileńskiego. W Żybortowszczyźnie znajduje się kamień z napisem „1819 rok. Ignacy Domeyko”. Nie wiadomo na czyją cześć zjawił się napis, ponieważ stryj też miał na imię Ignacy, ale w 1819 roku jedyną ważną datą było przyjęcie młodego Ignacego do Towarzystwa Filomatów.(4) Był znacznie młodszy od innych członków tej organizacji ale  został wybrany na kierownika działu przyrodniczego towarzystwa i był bardzo z tego dumny. Aktywnie działał , natomiast władze carskie nie mogły dopuścic do istnienia organizacji niosącej ładunek niepodległościowy i w 1823 roku postanowiły aresztować filomatów. Adam Mickiewicz pierwotnie miał nadać nazwę „Żegota“ swojemu poematowi, ponieważ było to imię konspiracyjne Domeyki, ale przystał na nazwie “Pan Tadeusz”. Ostrzeżony przez Onufrego Pietraszkiewicza, Ignacy zdążył spalić dokumenty towarzystwa, ale  znalazł się wraz z dwustu innymi aresztantami w klasztorze bazylianów w Wilnie. Dzięki staraniom stryja uniknął zesłania i otrzymał łagodny wyrok odsunięcia na zawsze od służby cesarskiej , wyznaczono dozór policyjny. Był zmuszony przebywać w Żybortowszczyźnie i u krewnych w Zapolu. Starania o uwolnienie spod nadzoru policyjnego nie dały rezultatu. Gospodarowanie na roli wypełniło mu sześć lat życia. Postanowił polepszyć stan rolnictwa i ulżyć chłopskie życie. Zmniejszył pańszczyźniane powinności chłopów, zorganizował wiejską szkołę. Utrzymywał kontakty z Wacławem Rzewuskim, poetą i znanym podróżnikiem-orientalistą, któremu beduini nawet nadali tytuł emira, wdzięczni za opracowanie meczetu w Mekce, sporządzanie kart krajów arabskich i Persji. (5) To dało możliwość Rzewuskiemu, który także nazywał się Tadż al Fahr, sprowadzać koni cennej czystej krwi rasy arabskiej. Kilku takich koni sprowadzono i do Żybortowszczyzny.  W 1830 roku stryj pomógł  Ignacemu wyjechać do Warszawy. Na poczatku powstania w 1831 roku nastapiło aresztowanie Domeyki jako że podejrzewano szpiegostwo na korzyść wojsk prusackich i który omal nie został rozstrzelany. Wstąpił do oddziałów generała Chłapowskiego. Został internowany przez pruskie władze niedaleko Kłajpedy. Stamtąd uciekł do Drezna, tam spotkał  starego przyjaciela Adama Mickiewicza i następnie wraz z nim wyjechał  do Strasburgu, a następnie do Paryża. W stolicy Francji studiował w Szkole Górniczej.   W 1837 roku otrzymał propozycję pracy inżyniera, zaoferowano mu zwrot kosztów podróży i godziwą pensję i Domeyko się zdecydował. Chile jako państwo dopiero rozpoczynało funkcjonować, nawet granice nie były określone. Odkryte przez Domeykę złoża saletry spowodowały zaostrzenie konfliktu zbrojnego w rejonie Tarapaca z Peru i Boliwią. W 1867 roku Ignacy  Domeyko był powołany na rektora w Santjago, zreformował słabo działający uniwersytet i wkrótce uczelnia znacznie się zbliżyła poziomem do uczelni europejskich.(6) Jeszcze wcześniej, Adam Mickiewicz, wiedząc że Domeyko utrzymuje poważny poziom nauczania, zwraca się do  Domeyki z propozycją wysłania do Chile swego 12-letniego syna w celu edukacji, mimo że ma możliwości  wysłać syna na uczelnię paryską . Inżynier-naukowiec Domeyko opracował pierwszą geologiczną mapę Chile, odkrył wiele złóż, w tym złota, srebra, węgla kamiennego i miedzi. Zgromadził kolekcję ok. 4000 minerałów. Opracował pierwsza geologiczną mapę Chile, odkrył wiele złóż, w tym złota, srebra, węgla kamiennego i miedzi. Zgromadził kolekcję ok. 4000 minerałów. Sugerował również wykorzystanie złóż saletry na pustyni Atacama. Jednocześnie zakładał stacje meteorologiczne, a nawet obserwatorium astronomiczne. (7)W Chile Ignacy Domeyko ożenił się z młodsza o 33 lata Enriquett de Sotomayor. Mieli  czwórkę dzieci: Annę, Henryka, Hermana i Kazimierza. Co ciekawe, Ignacy przeżył swoją małżonkę, która zmarła w 1870 roku po wielomiesięcznej chorobie. Pod koniec życia, w 1883 roku Domeyko na prawie pięć lat  opuścił Chile, by powrócić na ojczyznę. Po przybyciu na Litwę przywitał go Antoni Odyniec który z tej okazji napisał „Odę do starości”.  Domeyko ponownie zamieszkał w swojej Żybortowszczyźnie. (8) Na białoruskiej tablicy obecnie jest napis o tym, że Domeyko mieszkał w Żybortowszczyźnie w latach 1884-1880. Nie wskazane sa, niestety, lata młodości, które spędził w tym domu . Bywał  także w Krakowie, Warszawie i Wilnie.(9)
W Chile został wszechstronnie upamiętniony. Jego nazwiskiem nazwano jedno z pasm górskich w Andach – Cordillera de Domeyko(Góry Domeyki), istnieje miejscowość Domeyko, jego nazwisko nosi też wiele ulic.  Odkryty przez niego gatunek ammonitów nazwano Ammonites domeykanus,  istnieje nawet gatunek pająka nazwany Lycinus domeyko, owad – Andrello domeykoi, kaktus Maihueniopsis domeykoensis, nazwa pewnego rodzaju dinozaurów z epoki Domeykosaurus, ramienionogi Terebratula ignaciana i Terebratula domeykana, głowonóg Terebratula domeykana. Minerał domeykit – arsenek miedzi. Nawet jedną z planetoid nazwano jego imieniem.  Na świecie jest ponad siedemdziesiąt pomników i tablic upamiętniających naukowca. (10)
W Chile żyją do dziś liczni potomkowie Domeyki wywodzący się od młodszego syna, Kazimierza. Utrzymują oni związki z Polską i podkreślają swe polskie pochodzenie. W  1996 r. przebywał w Warszawie  Jorge Domeyko uczestniczący w otwarciu wystawy o Ignacym Domeyko. Jorge Domeyko został przyjęty przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W  zbiorach Zakładu Mineralogii i Petrografii Uniwersytetu Jagiellońskiego znajduje się kolekcja minerałów podarowana przez Domeykę. Więc, niema nic nadzwyczajnego w tym, że wybitnego o światowej sławie naukowca w litewskiej narracji historycznej Litwini uważają  za Litwina, a Białorusini piszą że jest Białorusinem. A za kogo uważał się sam Ignacy Domeyko? W liście do Adama Mickiewicza, Ignacy Domeyko pisze: „Ale jakże Polakowi osiąść, żyć na wsi i nie odwiedzić sąsiedztwa, nie zaprosić gości; jakże to zamknąć się na długo i pożegnać się na długo z ludźmi, zwłaszcza dobry¬mi, uprzejmymi ludźmi?“W liście do Walerego Chełchowskiego z 1850 roku zwierza się ze swych uczuć: “Domek mój cichy i spokojny napełni się gwarem, będzie w nim gospodyni, goście. Będę ja weselszy, spokoj¬niejszy? – to tylko pewne, że nigdy nie zapomnę o Bogu, o Polsce, o was i o nieszczęściach naszych, i o przeszłości, z której się cała moja teraźniejszość wysnuła” .Upust swoich uczuć daje również w liście z tego samego dnia do Józefa i Bohdana Zaleskich: „ Znalazłem choć nie Laszkę, choć nie Litwinkę, ale tak piękną, dobrą, pobożną dziewczynę, że przez to samo iż pokochała już niemłodego Lacho-Litwina i przełożyła go nad młodego, bogatego Chilijczyka, pokochałem ją namiętnie i za dwa tygodnie żenię się z nią”. „Smutne będzie moje wesele, dalekie od was, od Polski, na którym ani jednego nie będę miał Polaka.”  W miesiąc po ślubie donosi swoim przyjaciołom w Paryżu: „Nie sądźcie, abym przez ożenienie moje już na zawsze osiadł w Ameryce, lub choć na moment przestał być Polakiem. Ożenienie moje w niczym nie odmieniło położenia mego względem kraju. Nie szukałem żony ani dla posagu, ani dla kariery, ani dla żadnych względów światowych. Mam dziś towarzyszkę, która mnie kocha, i z nią pojadę do Polski, jeżeli taka będzie wola Boża. Nieraz z nią projektujemy sobie zrobić wojaż do Europy, daj Boże, żeby tam pozostać można było w naszej Polsce, w naszej, nie cudzej, nie moskiewskiej.“Jeden z najbliższych przyjaciół , Bohdan Zaleski w liście z 13 października gratuluje Domeyce ożenku:” Żonkę koniecznie wyucz po polsku, bo dopiero byłby wstyd i grzech, żeby dzieci Budrysa chodziły ponad Niemnem i po Nowogródku bezmowne i nieme“.W kolejnym z listów zapewnia Władysława Laskowicza:„Co dzień to bardziej rad jestem, żem się ożenił; mam wyborną żonę i prowadzę życie lepsze, znośniejsze niż pierwej. Nie sądźcie, abym przez ożenienie moje, już na zawsze osiadł Ameryce, lub choć na moment przestał być Polakiem”. W 1852 roku, pisze do Bohdana i Józefa Zaleskich: Jedyna dziś moja pociecha, żona, coraz to bardziej tęskni za Polską jak gdyby w niej się urodziła. Cudzoziemcy i wojażerzy patrząc na nią upatru¬ją w niej rysy i charakter Polek naszych, i mówiąc do niej, nazywam ją „moja kochana”. Tak oto Domeyko komentował przyjście na świat drugiego syna:„Dobra to wróżka, że kiedy naszych tyle ginie za Polskę, to wygnańcom syny się rodzą.” Dzieci Domeyko wsypały do trumny ojca garść ziemi z Polski, z kopca Tadeusza Kościuszki w Krakowie. W swoich wspomnieniach Domeyko pisał: „Moja córka z zięciem w otoczeniu służby spotkali mnie chlebem, solą i miodem. Obleciałem cały dom, sad, stodołę, stajnię i spichlerz. Wszystko jest tak jak dotychczas, tylko zięć upiększył pokoje, przybudował piękny ganek i galerię“. Po emigracji gospodarzy w 1939 roku często zmianiali się gospodarze. Na początku był przytułek dla dzieci, później szpital gruźliczy, terapeutyczny oddział szpitala w Zdzięciole. Później został tutaj urządzona narkologiczna filia szpitala, który jeszcze pamiętam i do którego w 1986-1988 czasem przyjeżdżałem na konsultacje chirurgiczne do przebywających tutaj chorych. Wówczas lekarzem głównym był Wiktor Białous, stryjeczny brat mojej małżonki. Budynek był wyremontowany, sad dopatrzony, nawet były stawy z rybą. Wówczas z Polski i Francji przyjeżdżali potomkowie Ignacego Domeyko.  (10)Jak opowiadał Wiktor, w 1999 roku przyjeżdżała do Miru i Zdzięcioła jedna z prawnuczek Domeyki, pisarka z Australii, która podobno napisała kilka książek o pradziadku. Były i nne delegacje. Wszyscy oburzali się, że budynek  należy do państwa i zwrot jego nie jest możliwy. Po śmierci doktora Wiktora Białousa, budynek nie był odpowiednio dopatrzony, nie był remontowany, a w 2001 roku część budynku została uszkodzona przez pożar i budynek został opuszczony.       O słynnym naukowcu Ignacym Domeyko znamy wiele i jesteśmy dumni z dorobku naszego rodaka. Natomiast, chcę przypomnieć nie tylko  znane lub mniej znane fakty z jego życiorysu, ale także wspomnieć o niezbyt przyjemnych aktualiach. (11)Budynek jest na tyle zniszczony, na tyle zruinowany, że jesgo stan to jest wielki skandal.  Budynek należy do szpitala w Zdzięciole, ale pieniądze na odbudowę nie są przewidziane. Władze rejonowe ponoć planują wystawić budynek na aukcję, ale przyszłość budynku nie jest jasna do dziś dnia. Mam nadzieję, chociaż dość słabą, że dom Domeyki jeszcze doczeka się lepszych czasów, a pobliższa wieś zostanie nazwana imieniem Domejki, jak to uczyniono w Chile?(14)

Комментариев нет:

Отправить комментарий